Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2024

I: Wciągająca gra – dosłownie!

  Rin miał zupełnie zwyczajny dzień – to znaczy, do momentu, gdy został superbohaterem. Dzień, w którym zyskuje się nadludzkie zdolności, by ratować świat, powinien mieć przynajmniej niezwykły lub wzniosły początek, ale w przypadku Rina tak nie było. To był najzwyklejszy dzień, jaki mógł mieć każdy inny przeciętny człowiek żyjący w roku 2055. Rin jak zwykle przebudził się wcześnie rano, a z łóżka wstał dopiero, gdy jego budzik wybił już piątą drzemkę. Odbył rutynowe czynności łazienkowe, ubrał się w dżinsy i fioletową bluzę, którą nosił już drugi tydzień; zjadł spalonego tosta na śniadanie, bo znów zagapił się w telefon, a potem przewiesił torbę przez ramię i pospiesznie wyszedł z mieszkania.  Gdyby było go stać na teleporter, nie musiałby gnać w pośpiechu na przystanek tramwajowy, jednak nowa technologia była dostępna raczej dla tych zamożniejszych. Rin ruszył tramwajem na uczelnię, gdzie większość dnia spędził na zgłębianiu programowania i unikaniu kontaktu z innymi ludź...